W Rezydencji ma się odbyć wielka doroczna impreza. Ava zgadza się na nią pójść, choć na pewno nie była to łatwa decyzja. Zaskakuje Jessego swoją suknią, zaś on podarowuje jej przepiękny naszyjnik. A to tylko te ze zdarzeń, które są najmniej godne uwagi. Na przyjęciu Ava doświadcza wiele niespodzianek. Ze strony rywalek, ale również partnera. Trudno uwierzyć, że tak wiele dzieje się podczas jednego wieczoru.
Ta część jest zdecydowanie lepsza od poprzednich. W końcu uwolniliśmy się od wszechobecnego seksu, radośnie wkroczyła fabuła. I to nie byle jaka, bo bardzo zaskakująca. Śmiało można przyznać, że ta część nadrabia braki w poprzednich tomach.
Dzieje się sporo, od początku do końca książka trzyma w napięciu. Poznajemy lepiej bohaterów, poznajemy coraz lepiej Jessego, Avę. Ich miłość nabiera rozpędu, wreszcie pojawiają się rozterki i problemy, które bohaterowie starają się rozwiązać. Wciąż ze sobą walczą, ale jednocześnie są świadomi swojej miłości. Nie uciekają już przed nią.
Kate tym razem została nieco w tyle. Szkoda trochę, że jej wątek nie został jakoś bardziej rozwinięty. Za to wróciła Sarah pełną gębą, muszę przyznać, że nie spodziewałam się jej w takiej roli, ale jestem miło zaskoczona rozwinięciem jej charakteru. Nie, żebym kibicowała takiemu zachowaniu w rzeczywistości, to tylko książka, i podoba mi się to, jak została stworzona postać.
Książka kończy się bardzo przyjemnie, właściwie można by odnieść wrażenie, że na tym ta powieść się zakończy, gdyby nie to, że wciąż wiele tajemnic pozostaje nieodkrytych. Dlatego z niecierpliwością sięgam po kolejny tom, z nadzieją, że będzie jeszcze lepiej.
Zapowiada się ciekawie :)
OdpowiedzUsuń