Po raz pierwszy od sporego czasu, nie wiem jak zacząć pisać recenzję. W stosunku do książki mam mieszane uczucia. Wywołała ona u mnie pewne emocje, ale przy tym też niekoniecznie ta lektura mi się podobała.
Kalina jest młodą matką i żoną. Przy tym wydaje się zupełnie inna od swoich rówieśniczek. Niedostępna, niezainteresowana młodymi mężczyznami (jej mąż mógłby być w rzeczywistości jej ojcem), szukająca jedynie poczucia bezpieczeństwa. Stosunek matki do niej, wydarzenia lat dziecięcych ukształtowały z niej taką, a nie inną osobę.
Pojawia się możliwość wyjazdu w góry. I to tam Kalina zacznie rozkładać swoje życie na składniki pierwsze. Przyjrzy się swojemu życiu, swojemu małżeństwu, być może nawet pokocha własną córkę?

