Czarodziej naznaczył dom hobbita, który właściwie sądził, iż udało mu się z gracją wybrnąć od proponowanych przez Gandalfa przygód, tak, że nazajutrz dom Bagginsa został prawie oblężony przez krasnoludów. Norę hobbita odwiedziło dwunastu gości, i każdy z nich żądał jadła i napoju. Biedny Bilbo nie miał pojęcia co się dzieje, zapasy w jego spiżarni malały z każdą chwilą coraz bardziej.
Wkrótce przybył też niejako sprawca całego zamieszania. Gandalf i dwunastu krasnoludów stopniowo zaczęli wyjaśniać wszystkie wątpliwości, pokładając swoje nadzieje w gospodarzu. Okazało się bowiem, że Baggins został wybrany na włamywacza. Miał być uczestnikiem wyprawy, z której nikt nie gwarantował powrotu. Jakże przeciwne to było naturze hobbita!