"O psie, który jeździł koleją" to lektura mojego dzieciństwa. Była to jedna z pierwszych książek, jakie miałam okazję czytać. Wspominam ją z sentymentem, jednak oprócz smutnego zakończenia, niewiele pamiętałam.
Na stację włoskiego miasta przybywa pewnego dnia kundel. Pracownicy kolei szybko się do niego przyzwyczajają i dają mu też imię - Lampo.
Pies szybko przywiązuje się do zwiadowcy, ojca trójki dzieci, jednak nie potrafi zagrzać miejsca w jego domu. Lampo przebywa albo na stacji, albo w... pociągu!
Wkrótce historia o psie, który podróżuje koleją, staje się sławna. Przybywa wiele chętnych kupnem psa, jednak zwiadowca pozostaje nieugięty.