Anaruk miał dwanaście lat. Mieszkał w krainie skutej lodem -
Grenlandii. Był chłopcem odważnym, zręcznym, silnym. Inne dzieci go słuchały,
psy "chętnie poddawały się jego rozkazom". Nie miał jednak tak
beztroskiego życia, jak prawie każde europejskie dziecko. Jak tylko nauczył się
chodzić, musiał też przyswoić wiedzę dotyczącą polowań. A gdy go poznajemy,
jest w stanie sam wyruszyć na trzydniową wyprawę po zapasy jedzenia. Jego
myślenie jest zupełnie inne od tego, jakie my łączymy z dwunastolatkiem.
Tytuł sugeruje, że treścią książki są losy Anaruka. Prawda
jest jednak taka, że autor po prostu oparł to wszystko, co chciał przedstawić,
na rodzinie chłopca. Czytając miałam właściwie wrażenie, że większą "rolę"
odegrał tu ojciec Anaruka - Tugto. Jednak prawdziwym bohaterem książki był nie
człowiek, a wyspa.
Na Grenlandii nie żyje się łatwo. Drzewo jest tworzywem tak
cennym, jak złoto. "Budulec" do postawienia namiotów czy broń
stanowią właściwie kości zwierząt; morsów czy wielorybów.
Jedzenie trzeba zdobywać samemu. Poluje się na foki i morsy, ryby, ptaki, reny. Skóry zwierząt również mają swoją wartość. Służą nie tylko jako materiał na ubrania, ale też można dzięki nim postawić namiot.
Jedzenie trzeba zdobywać samemu. Poluje się na foki i morsy, ryby, ptaki, reny. Skóry zwierząt również mają swoją wartość. Służą nie tylko jako materiał na ubrania, ale też można dzięki nim postawić namiot.
Autor bardzo dokładnie przedstawia codzienne życie
Eskimosów. Uroku całości dodają zdjęcia zwierząt, krajobrazu, ludzi. Dzięki
temu można w sposób pełniejszy dostrzec świat nam nie znany.
Po książkę sięgnęłam z powodu tzw. dziur w pamięci. Nie
mogłam sobie przypomnieć tego, o czym była, gdy ją kiedyś czytałam. Cieszę się,
że mogłam do niej wrócić. Uważam, że wtedy, gdy stanowiła ona moją szkolną
lekturę, byłam za mała na takie treści. Teraz zupełnie inaczej odebrałam utwór.
Do niektórych książek warto dorosnąć.
Oj, w podstawówce wcale mi się nie podobał, pamiętam to. Jednak za dużo książek w kolejce by sprawdzić czy to się nie zmieniło:)
OdpowiedzUsuńCzytałam dawno, dawno temu :)
OdpowiedzUsuńCzytałam bodajże w 3 klasie podstawówki i zapamiętałam jako jedną z najgorszych lektur, które było mi dane przeczytać w klasach młodszych.
OdpowiedzUsuńTeraz muszę czytać:/ zaczełam JAkie okropne!
OdpowiedzUsuń