Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Murakami H.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Murakami H.. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 sierpnia 2012

"1Q84: 1" H. Murakami


Bałam się tej książki. Naprawdę się bałam, choć pewnie brzmi to bardzo głupio. Z Murakamim miałam do czynienia trzy razy i dwa podejścia były rozczarowaniem. To jedno, które mnie zachwyciło, to lektura "O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu". 

Książka "1Q84" zaintrygowała mnie rozgłosem. Ciekawa byłam, czy warta była tych zachwytów i tego całego szumu. Naprawdę interesowało mnie to, czy książka jest dobra. W końcu wcześniej liczba abstrakcji mnie nie zachwyciła.

środa, 30 maja 2012

"Kronika ptaka nakręcacza" H. Murakami


Bardzo lubię moją bibliotekę miejską. Ma bardzo praktyczne udoskonalenia, dzięki którym, aby wypożyczyć książkę, nie muszę od razu biec do biblioteki ze strachem, że ktoś mi ją podbierze. Za każdym razem daną pozycję zamawiam przez internet i mam pewność, że ta książka na mnie czeka. Realizacja takiego zamówienia trwa do pół godziny, więc po wysłaniu mam czas, by się wyszykować i spokojnie wybrać. Jest też takie coś, jak rezerwowanie dokumentu, gdy jest on niedostępny (po prostu ktoś właśnie sobie dzierży książkę i czyta). Z chwilą zwrotu książki przez tajemniczego czytelnika na pocztę przychodzi wiadomość, że jest on dostępny. I tak oto w końcu mogłam przeczytać kolejne dzieło Murakamiego.

W ten sposób wkroczyłam w świat pana Ptaka Nakręcacza. Świat absurdu, irracjonalizmu i wszystkiego, co dalekie jest od normalności. Po wcześniejszej pozycji, z którą miałam do czynienia, wiedziałam mniej więcej czego mogę się spodziewać, ale tak ogromnej ilości realizmu magicznego, nie dałam rady przełknąć.

piątek, 24 lutego 2012

"Przygoda z owcą" H. Murakami


Po książce „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” miałam duże wymagania co do powieści Murakamiego. Zawiodłam się na tej pozycji, ale nie zamierzam się poddawać. W końcu „Przygoda z owcą” należy do tych, które ukazały się najwcześniej, a więc styl pisarski nie był wyćwiczony. Do rzeczy.

Haruki Murakami to osobistość znana niemal każdemu. Współczesny japoński pisarz, eseista i tłumacz literatury amerykańskiej podbija serca trylogią 1Q84. Myślę, że każdy ceniący się czytelnik ma w planach przeczytanie tego cyklu. Ja również. To, co już wcześniej udało mi się dowiedzieć, to jego zamiłowanie do biegania (co jest nawet ujęte w „Przygodzie z owcą”). Bierze udział w licznych maratonach, o czym można przeczytać w wymienionej na początku przeze mnie lekturze. 

„Przygoda z owcą” powstała w 1982, zaś w Polsce została wydana dopiero w 1995.
Główny bohater jest współwłaścicielem firmy reklamowej w Tokio. Wiedzie spokojne życie. Gdy otrzymuje od przyjaciela – Szczura – kartkę przedstawiające pasące się owce, jego przeciętność zostaje zaburzona. Wykorzystuje kartkę do pewnej kampanii reklamowej, co przynosi naprawdę nieoczekiwane skutki. Nagle dowiaduje się, że na zdjęciu jest owca, która nie może istnieć. Tajemniczy człowiek każe bohaterowi odszukać owe tajemnicze zwierzę. W innym przypadku będzie miał kłopoty. 

Książka jest jednym słowem dziwna. Trudno nawet cokolwiek o niej powiedzieć. Przeciętność głównego bohatera jest tak mocno wyeksponowana, że aż drażni. Spotkania z dziewczyną o uszach, mających nieokreśloną moc, tylko to podkreślają. Nie zdziwiłam się, gdy znalazłam w książce zakładkę, gdyż ktoś postanowił nie czytać dalej. Sama chciałam tak zrobić, ale przełamałam się i czytałam dalej.

Styl Murakamiego jest niedopracowany w tej książce. To rzuca się w oczy od razu. Jedna z pierwszych powieści, gdzie język jest niedoszlifowany. Gdybym nie czytała wcześniej innej jego książki, mogłabym odrzucić książki japońskiego pisarza w kąt, lecz byłam też ciekawa o czym tworzył na początku. 

Problemy, którymi autor się zajmuje są bardzo dokładnie opisane. Przeciętność w tak ostrym świetle razi, denerwuje, ale także pozwala wpłynąć na czytelnika. Przeciętność nic nie daje, bierność jest bezsensem. 

Dawno nie czytałam tak „innej” książki. Tajemniczość kryje się na każdej stronie. Mimo, że czytelnik poznaje niektóre aspekty życia bohatera, i tak niewiele z tego wynosi. Chociaż i tak nie jest to wszystko najbardziej potrzebne w tej powieści. Taka tajemniczość dodaje również uroku i staje się elementem zabawy dla umysłu. Bardzo ciekawy zabieg. 

Nie żałuję tego, że przeczytałam tę książkę. Ta dziwność jest bardzo absorbująca. Mimo że ogólna ocena jest dość niska, myślę że warto poznać to, od czego Murakami zaczynał.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...