"Zaślubiny patyków" to kolejna, tym razem druga, część trylogii "Crane`s View". Całość zapoczątkowała niesamowita powieść "Całując ul", która to niezmiernie mnie zachwyciła i oczarowała. Z entuzjazmem wspominałam, jak autor płynnie porusza się po granicy realizmu z magią. Oczywiście, po kolejnej części spodziewałam się co najmniej takiego samego poziomu.
Główną bohaterką jest Miranda. Dopiero jako dorosła kobieta zaczyna dostrzegać w pełni swoje czyny. Zaczyna żyć przeszłością i przyszłością. W tle wciąż pojawiają się dwaj mężczyźni jej życia. Licealna, ale zdaje się prawdziwa, miłość - James, a także Hugh - z którym romansuje niemal na oczach jego żony.
Trudno opowiedzieć o czym jest książka. Nie opisuje ona przecież życia Mirandy, choć ma ono niebagatelne znaczenie. Bohaterami są tu raczej decyzje, które podejmuje bohaterka. I czas. Teraźniejszość, która przeplata się z tym, co było, i tym, co dopiero ma nastąpić.
