Czas na podsumowanie kolejnego miesiąca 2012 roku.
Piszę już teraz, gdyż do jutra na pewno nie przeczytam nic więcej. Luty okazał
się miesiącem obfitym w liczby stron, ale uważam, że mogło być naprawdę dużo
lepiej. Niestety nie wykorzystałam w pełni dwutygodniowych ferii. Co jest tego
przyczyną, sama nie wiem. Tak się złożyło.
W sumie przeczytałam 15 książek. Udało mi się
zakończyć listę szkolnych lektur, a i porządnie wzięłam się za akcję „z półki”.
Dwie książki zachwyciły mnie bardzo. Mam nadzieję,
że będę mogła poczytać jeszcze coś tak niesamowitego jak te pozycje. Owymi
wspaniałymi dziełami są „Dama kameliowa” i „Ksiądz Rafał”. Niesamowite książki,
przed którymi miałam pewne (niesłuszne) obawy.
Tylko jedna pozycja okazała być się gniotem. Jest to
ostatnia książka lutego pt. „Biały Jaguar”. Naprawdę odradzam. Idealizm na idealizmie
popychany idealizmem.
Oczywiście znalazły się również inne wspaniałe, czy
też beznadziejne książki. Nie zabrakło nawet tych „średnich”.
Szczególnie chciałabym wyróżnić książkę H.
Murakamiego „Przygoda z owcą”. Ocenę co prawda dałam niską, ale utwór wciąż
tkwi w mojej głowie. Proszę, nie zrażajcie się czasem tą oceną. Uważam, że „Przygodę…”
każdy powinien znać. Jest tak niesamowita, tak inna, że .. ach..
Mimo, że do matury pozostały dwa miesiące, mam nadzieję, że marzec będzie co najmniej taki jak luty. Ostatecznie na maturze świat się nie kończy.
Bardzo słusznie ;) Brawo!
OdpowiedzUsuń