Często zdarza mi się, że moja opinia na temat danego utworu nieco się różni od innych. Tak też jest w przypadku "Wichrowych Wzgórz", które obecnie budzą u wielu zachwyt, u mnie - niekoniecznie. Do utworu zamierzałam się już wcześniej. Trochę głupio przyznać, ale chciałam znać ową książkę, pod wpływem "Zmierzchu", gdzie Bella wciąż sięgała po tą lekturę. Pierwszy raz przerwałam czytanie, znudzona pesymizmem i w ogóle treścią książki. Tym razem jakoś dobrnęłam do końca. Czy było warto?
Emily Jane Bronte żyła w latach 1818 - 1847. Była angielską poetką i pisarką. "Wichrowe Wzgórza" to jedyna powieść autorki, która w dodatku została zaliczona do światowych arcydzieł, a ponadto na stałe weszła do kanonu literatury angielskiej. Jak każdy powinien wiedzieć, ta gotycka powieść nie raz została sfilmowana. Warto również dodać, że określano ją jako brutalną i kontrowersyjną. W Polsce początkowo ukazywała się pod tytułem "Szatańska miłość".
Na samym początku czytelnik poznaje pana Lockwooda, który wynajmuje Drozdowe Gniazdo od Heathcliffa. Po pobycie w Wichrowych Wzgórzach, złapała go gorączka i zostaje "przykuty" do łóżka. Gospodyni, Nelly Dean, umila (?) czas choremu i opowiada historię tajemniczego Heatcliffa, Lintonów oraz Earnshawów.
Akcja rozgrywa się na przełomie XVIII i XIX wieku w Drozdowym Gnieździe, które należy do Lintonów, oraz Wichrowych Wzgórzach, należących do Earnshawów.
Stary Earnshaw przygarnia małego chłopca i nadaje mu imię Heathcliff. Catherine, córka pana Earnshawa, stopniowo zaczyna przyzwyczajać się do chłopca, mimo początkowej niechęci. Z czasem uczucie przerasta się w dozgonną przyjaźń, a potem tragiczną miłość.
Akcja powieści "krąży" cały czas wokół tej właśnie miłości. Myślę, że nie warto przedstawiać pozostałych elementów treści utworu, gdyż są one dość zawiłe, a streszczanie ich, nikomu nic nie da, gdyż to, co najważniejsze, przedstawiam tutaj.
Utwór został napisany bardzo pięknym językiem. Emily Bronte zgrabnie posługuje się piórem i przekazuje treści w sposób, któremu nie można się oprzeć. Nawet, jeśli akcja utworu drażni, kunszt stylu nadrabia wszelkie braki.
Urocza jest również narracja. Najpierw pojawia się Lockwood, który następnie poznaje historię z ust gospodyni - Nelly Dean, która również posługuje się wspomnieniami, opowiadaniami innych osób. Taka gradacja jest bardzo klarowna, autorka wyzbyła się chaosu, budując tak skomplikowaną kompozycję, za co trzeba oddać autorce należny jej szacunek.
To chyba tyle plusów. Czas na duże minusy. Moim zdaniem akcja utworu jest nudna. Naprawdę bardzo nieciekawa. Nie chciałam zrażać się po kilkudziesięciu początkowych stronach, dałam szansę powieści na rozwinięcie się, na to, by mnie zaskoczyła. Zawiodłam się jednak. Nie czytało mi się książki najgorzej, bywały większe męki, ale jednak prawda jest jedna - było nudno.
Poza tym utwór ma pesymistyczny nastrój. Aż do przesady. Brakowało mi jakiegokolwiek pozytywnego wydźwięku. Chociaż jednego. Utwór emanuje smutną melancholią, pogrążającym smutkiem i złem, szatańską miłością, destruktywnymi uczuciami i ogromną siłą niszczącą. Istna pochwała depresyjnych uczuć.
Moja ocena książki jest bardzo subiektywna. Oczekiwałam od powieści wiele, dlatego też może moje wrażenia są takie, a nie inne. Oczywiście nie przekreślam utworu, uznaję jego przesłanie, gdyż ukazuje nagą twarz okrucieństwa i niszczącą siłę miłości. Powieść jest bardzo oryginalna. Szkoda tylko, że po jej przeczytaniu pozostaje niewiele. Tylko ta świadomość zła, które charakteryzuje świat.
***
Wczoraj otrzymałam przesyłkę od Marysi (Dalii) za wygrane candy. Bardzo dziękuję za wszystkie śliczności. Rodzinka od razu rzuciła się do oglądania moich cukierasków, gdy tylko odebrałam przesyłkę z poczty. Już nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam książkę i będę mogła zajadać się słodyczami. Na razie powstrzymuje mnie wielkopostne postanowienie. ;)
Gratuluję zakończenia wyzwania :) Kiedyś muszę przeczytać Wichrowe wzgórza ...
OdpowiedzUsuń"Wichrowe wzgórza" to taki mój niespełniony plan :/ Zazdroszczę Ci, że ta lektura już za Tobą. W końcu to klasyka i warto by było przeczytać :) Za udział w wyzwaniu dziękuję i serdecznie gratuluję. Jesteś jedną z pierwszych osób, które je ukończyły :) No i zapraszam na wyzwanie kwietniowe
OdpowiedzUsuńWichrowe wzgórza to jedna z moich ulubionych książek. Jest świetna, choć sięgając po nią myslałam o tym że skoro to klasyk to wypadałoby to przeczytać i mieć za sobą. Teraz nie mogę sobie przebaczyć, że tak mogłam mysleć.
OdpowiedzUsuńGratuluję ci wygranej!!!
Ja mimo wszystko chcę przeczytać "Wichrowe Wzgórza". Uważam, że jest to tak znana powieść, że wstyd nie mieć jej na półce "Przeczytane", dlatego muszę to nadrobić. :) Wierzę, że na pewno ucieszyłaś się z takiej paczki. Świetna sprawa
OdpowiedzUsuńWidzę, że nie tylko ja zrobiłam sobie post i nie jem słodyczy. :) A tak w ogóle to masz bardzo ładny szablon. Z jakiejś konkretnej strony?
Z samego blogspota ;)
UsuńA tak w ogóle - dziękuję.
Nieprzeczytanie "Wichrowych wzgórz" siedzi we mnie jak wyrzut sumienia, ale mam nadzieję, że w tym roku się go pozbędę.
OdpowiedzUsuńJa jeszcze nie skończyłam wyzwania e-pik, coś kiepsko wybrałam młodzieżówkę ;/ ale jeszcze kilka dni, dam radę :-)
O gratuluję wygranej i zakończenia wyzwania. Ja niestety nie mam romansu i musiałam spasować ;P może w kwietniu się uda. Pozdrawiam ;*
OdpowiedzUsuńGratuluje także :)
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o Wichrowe Wzgórza - to naprawdę piękna historia. :)
Gratuluję wygranej:)
OdpowiedzUsuń"Wichrowe wzgórza" nie czytałam, muszę jednak to nadrobić, już od dawna mam to w planach, ale jakoś nie miałam okazji. Pozdrawiam:)
Mnie Wichrowe Wzgórza zachwyciły, choć dopiero po dwukrotnym przeczytaniu stały się jedną z moich ulubionych powieści. Początkowo ciężko było mi się połapać, kto jest kim, ale teraz już nie mam tego problemu i wszystkie powiązania między bohaterami mam w głowie ;)
OdpowiedzUsuńNastrój może do najweselszych nie należy, jednak książce nie można odmówić pozytywnych momentów.
Pozdrawiam ;)