poniedziałek, 1 kwietnia 2013

"Na krawędzi cienia" B. Weeks

Kylar Stern jest siepaczem – diabelnie dobrym zabójcą. Dla Elene, swojej miłości, postanawia jednak porzucić drogę cienia. Wraz z Uly, dziewczynką, którą się opiekują, wyjeżdża, by na nowo zbudować swoje życie. Wóz pełen rozmaitych ziół ma zapewnić Kylarowi zawód i tym samym środki do utrzymania. Nie tak łatwo jednak zerwać z przeszłością, gdy podświadomość wciąż pragnie wymierzać sprawiedliwość, a duchy z przeszłości powracają.

Nasz bohater ma wiele atutów. Nie jest zwykłym siepaczem. Jest nieśmiertelny, potrafi stawać się niewidzialny, jego gniew przybiera maskę tak złowrogą, że obezwładnia jedynie poprzez budzenie strachu w przeciwniku. Bohater musi zmierzyć się nie tylko z silnymi wrogami, ale i podjąć decyzje, które być może na zawsze go odmienią. Musi określić, co jest dla niego najważniejsze i zrezygnować z bycia zabójcą lub… mężem.

Oprócz Kylara książka przedstawia niesamowitą galerię postaci, w tym sporo tych kobiecych.
Vi – siepaczka niemal pozbawiona ludzkich uczuć, której atutem jest ciało i zmysłowość, bezwzględna i egoistyczna, a jednocześnie niezwykle ciężko doświadczona przez los.
Uly – dziewczynka, która potrafi patrzeć jednocześnie na krew i lalki, bezbronna i silna.
Elene – dobra kobieta, kochająca, starająca się rozumieć Kylara. Posiada własne bariery, własne zasady, których przestrzega. I od razu nasuwa się pytanie; czy do końca tak jest?
Logan – król uwięziony jak przestępca. W obliczu śmierci zmienia się całkowicie, jest zdolny do okrutnych czynów, a jednocześnie nie traci swojego człowieczeństwa.
Król-Bóg – okrutny i bezwzględny. Życie ludzkie to dla niego fraszka, bawi się kobietami, własne dzieci zabija bez najmniejszych zahamowań.
Jarl, Mama K, Zgrzytacz…
Jak widać, jest wiele złożonych postaci. Takich, które gubią się w tym, czy są dobre, czy złe. Pełnienie zła wcale zła nie oznacza. Nie wiadomo komu ufać, jak postępować. Śledzenie losów poszczególnych bohaterów staje się zagadką.

Chwilami ciężko zorientować się, co tak naprawdę się dzieje. Autor wykonał kawał dobrej roboty, książka pochłania i sprawia, że z zapałem śledzimy kolejne losy ulubionych bohaterów. Momentami ciężko jest opanować się, by nie przewrócić kilku stron, by dowiedzieć się, co dalej się wydarzy.

Nad wyraz ciekawe jest zakończenie. Liczyłam na coś innego, mogę powiedzieć, że oczekiwałam happy endu. Nie dostałam ani szczęśliwego zakończenia, ani smutnego. Autor postawił na intrygujący koniec. Teraz mam niemal pewność, że ostatnia część trylogii będzie genialna.

1 komentarz:

  1. Ojej, nie ukrywam, że już sam opis mnie intryguje, ale ponieważ nie miałam okazji poznać wcześniejszych perypetii bohatera, to czeka mnie nadrabianie :)

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co o tym myślisz?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...