wtorek, 12 listopada 2013

"Dziewiętnaście minut" J. Picoult

Dziewiętnaście minut to niewiele czasu. Wystarczy go akurat na drobne czynności. Można jednak sprawić, by owe dziewiętnaście minut nigdy nie zniknęły z ludzkiej pamięci, a zawsze były symbolem zemsty. 

Peter Houghton, siedemnastoletni uczeń Sterling High, przez wiele lat był obiektem kpin i szykan ze strony swoich rówieśników. Już od najmłodszych lat, z powodu swojej empatycznej i bardzo wrażliwej natury, traktowany był gorzej od innych. Nawet jego starszy brat, należący do elity, nie okazał mu dobroci, zaś najlepsza przyjaciółka lat przedszkolnych, Josie, w końcu się od niego odwróciła, by dołączyć do "gwiazd" Sterling High.

Pewnego dnia dochodzi do masakry. W dzięwiętnaście minut Peter mści się na rówieśnikach i zmienia tym samym życie wielu mieszkańców spokojnego dotąd miasteczka. Pochwycony ma stanąć przed wymiarem sprawiedliwości.
Nic nie będzie już takie samo dla Petera, ofiar masakry, rodziców chłopca, czy sędzi Alex Cormier, która jest również matką jednej z poszkodowanych - Josie. 

Książkę czyta się z zapartym tchem. Picoult napisała wzruszającą, a zarazem wstrząsającą, opowieść. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, by poszukać w swojej byłej klasie "Petera", osobę, która stanowiła klasowy obiekt kpin i szyderstw. Niezwykle drobiazgowo zostało opisane dzieciństwo, dorastanie Petera. W pozytywny sposób zostałam zaskoczona szczegółowością lektury. Od początku do końca powieść wydawała mi się być wspaniała.

Na uwagę zasługuje też fakt, że autorka nie wymyśliła całej historii, lecz oparła ją na autentycznym wydarzeniu. Wykorzystała opowieści świadków i stworzyła tym samym dobrą książkę. 
Nie było momentu, żebym się nudziła, trzymając w rękach lekturę. Od początku, do końca, była pasjonująca. 


Książkę podłączam do obecnego wyzwania trójki e-PIK: książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb .

4 komentarze:

  1. nie mówię nie książce, ale jakoś nie jestem jej pewna :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tę książkę. Była świetna, pełna emocji, nie mogłam się od niej oderwać. Przypomniałaś mi o tym, że obiecałam sobie przeczytać ją jeszcze raz, przeżyć tę historię na nowo. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jodie Picoult zawsze kojarzyła mi się z dramatami, aczkolwiek Twój opis brzmi bardzo ciekawie, więc chyba się skuszę:)
    A tymczasem widzę, że czytasz "Tatianę i Aleksandra"? Czytaj, czytaj, bo niezłe - ciekawa jestem jak Ci się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę się do autorki przekonać, coś zaczęłam czytać, nawet nie pamiętam, co i na tym się moja przygoda z Picoult zakończyła. Wiem, że autorka ma swoich fanów. Może i ja się kiedyś przekonam ?

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co o tym myślisz?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...