Odkładając "Wierną" na półkę przeczytanych, jestem wstrząśnięta. Brzmi dziwnie, ale kiedy książka mocno oddziałuje na emocje, to tak po prostu mam. Czuję ból w sercu i na myśl o tym, jak zakończyła się historia, nie mogę się pozbierać.
Ale... to podobno zwykła młodzieżówka, napisana językiem debiutującej pisarki. A ja się buntuję: no i co z tego? Czy to nie znaczy, że zwykła, może nie wybitna książka, nie wzbudza emocji? Jestem osobą wrażliwą i opisana historia wzruszyła mnie.
Do rzeczy jednak. Tris wraz ze swoim chłopakiem Tobiasem oraz przyjaciółmi postanawiają opuścić mury miasta. Jednak to, co tam spotykają i czego się dowiadują przerasta ich oczekiwania. Okazuje się bowiem, że miasto, które dotychczas uważali za dom to jedynie eksperyment Agencji. A ludzie dzielą się na dwie kategorie: Uszkodzeni Genetycznie oraz Czyści Genetycznie.
Ów podział wstrząsa dotychczasowym światem Tobiasa czy Christiny. Zaś Tris nie potrafi przekonać swojego chłopaka, by przestał myśleć o sobie, jako o uszkodzonym genetycznie eksperymencie. Z resztą - czy ktokolwiek z nas byłby w stanie przejść nad taką informacją do porządku dziennego?
Z całą pewnością ogromnym plusem trzeciej części trylogii jest akcja, która gna i nie pozwala za wiele nam odetchnąć. Trzeba przyznać, że co chwilę się tu coś dzieje. O ile pierwsza część była niezła, zaś druga nieco jałowa, o tyle trzecia nadrabia braki z umiarem. Warto było czekać na takie rozwinięcie i zakończenie historii.
Osobiście wydaje mi się, że autorka miała ogólny pomysł, jak stworzyć historię, jednak nie potrafiła tego przelać na papier. Pierwsza część była w miarę spokojna i wszystko układało się w logiczną całość, natomiast druga była chaotyczna, a przez to nie do końca tak ciekawa, jakbyśmy sobie tego życzyli. "Wierna" to na pewno udane dzieło.
Podobało mi się również ukazanie historii z dwóch perspektyw - Tobiasa i Tris. Poznajemy sposób myślenia Tobiasa, jego charakter, nastawienie do różnych wydarzeń oraz, oczywista, osób. Poza tym autorka nieźle wybrnęła z układania na siłę zakończenia, zmieniając budowę całej książki.
Jak do tej pory ta opinia to prawie same ochy i achy, a książce nie wystawiłam najwyższej oceny. Język, jakim została napisana powieść, nie jest zbyt wspaniały. Taki styl znajdziemy niemal w każdej książce dla młodzieży. Można się tu przyczepić, natomiast dla mnie, o ile nie ma kardynalnych błędów i po prostu książkę czyta się dobrze, tak może zostać.
Nie jest to na pewno literatura wyższych lotów. Bohaterowie też pozostawiają trochę do życzenia, na przykład irytująca jednak Tris, Peter i Cara, których nie dane nam dobrze poznać. Mam wrażenie, że zostali zepchnięci na bardzo daleki plan, a w trzeciej części pojawili się jakby jedynie po to, by wypełnić liczbę bohaterów.
Na pewno nie jest to książka dla wymagających czytelników, lecz jeśli ktoś chce, tak jak ja, odprężyć się i nic więcej, to z pewnością wystarczy. Tylko uwaga - nie! dla fanów happy endów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A Ty, co o tym myślisz?