Śliczna okładka i powrót do dzieciństwa. Książkę czytałam będąc dużo młodszą. Gdy przypomniałam sobie o tytule, postanowiłam jeszcze raz sięgnąć po to, co kiedyś wpadło mi w ręce. Tym bardziej, że utwór nie jest gruby, liczy około 150 stron. Mogłam więc pozwolić sobie na taką lekturę.
Ewa Nowacka to polska powieściopisarka, która żyła w latach 1934 - 2011. Za swoją twórczość i działalność literacką otrzymała liczne nagrody krajowe i zagraniczne.
"Małgosia contra Małgosia" to opowieść, w której za sprawą tajemniczej magicznej mocy, główna bohaterka zostaje przeniesiona do czasów króla Jana Sobieskiego. Małgosia to osoba leniwa, nieskora do pracy, ale zarazem pyskata i nieustępliwa. Te cechy muszą się zmierzyć z nową "rzeczywistością", gdyż czasy, do których została przeniesiona, wymagają od niej pracowitości, pokory i wstydliwości. Bohaterka dowiaduje się, że ma poślubić o wiele starszego od niej mężczyznę. Uczucia nie są najważniejsze, gdyż kluczową rolę odgrywają po prostu pieniądze. Małgosia wpada w coraz większe tarapaty. "Flirtuje" z Joachimkiem, a jednocześnie nie sprzeciwia się podpisaniu przedślubnej intercyzy z przyszłym mężem Stanisławem i pozwala na amory tajemniczego Władysława.
To, co może przeszkadzać, to brak ukazania losów imienniczki głównej bohaterki. Ciekawym byłoby czytanie na przemian z czym zmagają się obie młode dziewczyny. Niestety czytelnikowi zostaje ukazany jedynie obraz życia jednej z Małgoś. Zdaje się, że ważniejszej, bo tej, od której wszystko zależy.
Poza tym bardzo denerwuje "ciągłość" powieści. Autorka pozbawiła książkę rozdziałów, a nawet odstępów między danymi partiami tekstu. Brak jakiegokolwiek podziału może i nie wpływa na odbiór tekstu, ale wpływa na ocenę książki. Naprawdę nieciekawie czyta się coś, co wygląda jak esej na temat filozofii.
Na jednej ze stron internetowych (źródła nie podam, to tak w ramach ostrożności) natknęłam się na opinię, iż dzięki lekturze, możemy poznać jak to kiedyś Polska wyglądała. Nie zgodzę się z tym, ponieważ za dużo tu tak naprawdę nie ma o obyczajach narodowych. Jeżeli komuś zależy na poznaniu dawnej Polski, polecam słowniki, encyklopedie, podręczniki historyczne itd. A jeśli nie tego ktoś oczekuje, to może coś z polskiej klasyki? Może Sienkiewicz?
Książka jest przeznaczona dla dzieci, młodzieży i w sumie nie za bardzo powinnam tak krytycznie oceniać utwór. Uważam jednak, że nie jest on interesujący dla danej grupy docelowej. Lektura jest po prostu średnia. Jestem w stanie podać kilka tytułów, które z pewnością przypadną do gustu młodemu czytelnikowi i bynajmniej, nie będzie to recenzowana książka.
Osobiście uważam, że utwór jest po prostu nudny. Czytałam, bo chciałam przekonać się, czy nawet porównać swoje obecne wrażenia z tymi, kiedy byłam dzieckiem. Zawiodłam się na lekturze. Przyznam, że wtedy książka wydawała mi się troszkę ciekawsza, choć nie byłam zachwycona. Tak jak teraz.
Oglądałam kiedyś w teatrze dla młodzieży i nawet mi się podobało.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Raczej sobie odpuszczę, na razie nie mam ochoty na powrót do książek z dzieciństwa.
OdpowiedzUsuńOkładka rzeczywiście bardzo ładna, i miałam kiedyś ochotę przeczytać tę książkę, a teraz nie jestem pewna. Może na razie ją sobie odpuszczę...
OdpowiedzUsuńCzytałam! Mnie osobiście bardzo się podobała i chociaż minęło wiele czasu, od kiedy dzierżyłam ją w dłoniach, to mam przyjemne wspomnienia.
OdpowiedzUsuń