Fiodor Dostojewski to jeden z najbardziej znanych rosyjskich pisarzy. Żył w XIX w. Uważany za mistrza prozy psychologicznej. Początkowo zarabiał jako tłumacz. Jednym z jego najważniejszych dzieł jest "Zbrodnia i kara" omawiana w szkołach średnich jako lektura obowiązkowa. Poza tą książką równie istotne są takie utwory, jak: "Bracia Karamazow", "Biedni ludzie", "Idiota". Wywarł ogromny wpływ na literaturę światową.
"Białe noce" to opowiadanie, którego treść obejmuje historię samotnego człowieka - marzyciela, który, gdy go poznajemy, ratuje od napaści piękną dziewczynę - Nastieńkę. Jak się okazuje dla owego marzyciela, a zarazem narratora utworu, jest to pierwsze bliższe spotkanie z kobietą. Bohaterów zaczyna łączyć pewna więź. Opowiadają historie swojego życia, spędzają ze sobą dużo czasu. Nastieńka nakazuje nowo poznanemu mężczyźnie, by był daleki od zakochania się w niej, opowiadając później o swojej miłości do pewnego Lokatora, na którego powrót czeka od roku.
Zakończenie utworu, jak to u Dostojewskiego jest bardzo zadowalające. Nieprzeciętne, dość zaskakujące. Czyli takie, jakiego czytelnik oczekuje od pisarza. Za to duży plus.
A za co minus? Otóż moim zdaniem owo opowiadanie jest troszkę nieudane. Coś mi w nim po prostu nie pasuje. Taki zbyt sentymentalny klimat. Taki troszkę usypiający chwilami. Jakby bohaterowie wołali wciąż: "och, niech pan zostanie", "och, niech pani posłucha"... Niby znana z życia scena, bo i w obecnych czasach ta historia jest aktualna, takie dialogi towarzyszą człowiekowi (no dobra, może w troszkę innej formie), lecz nieco to drażni. Tak subtelnie, to prawda, ale jednak.
Dostojewski w sumie i tak zapowiada, że jest to utwór sentymentalny, już samym podtytułem, więc nie powinnam mieć zastrzeżeń, prawda? A jednak, nie do końca mnie te dialogi przekonały, były takie sztuczne.
Opowiadanie prezentuje dość tragiczną historię Nastieńki. To, jak wychowuje się u babci po stracie rodziców, jak siedzi z przypiętą szpilką do jej sukni. Bohaterka chciała uciec, lecz brakło jej odwagi. I nagle pojawia się on - tajemniczy Lokator.
Utwór niesie w sobie głębokie przesłanie, któremu trzeba się naprawdę dobrze przyjrzeć. Gdybym je tu opisała, musiałabym podać zakończenie utworu, a tego zawsze się wystrzegam. Pozostaje mi jedynie zachęcić Was do zapoznania się z tym dziełem we własnym zakresie. Mogę jedynie powiedzieć, że Dostojewski przedstawił marzyciela, który żyje w swoim własnym świecie iluzji. Czytelnik zatem poznaje jakie skutki to ze sobą niesie.
Odbiór książki w formie audiobooka nawet mi się podobał. Co prawda najlepszej jakości słuchanie to nie było, ale w końcu pan Alber-Siemieniak zmarł ponad 40 lat temu, więc i tak było naprawdę dobrze. Intonacja głosowa idealnie pasowała, tak sentymentalnie to wszystko brzmiało. Momentami dało się słyszeć takie "zacinki", jakieś szuranie w tle (raz nawet się wystraszyłam), ale były to dość rzadkie przypadki. Przyjemnie się siedziało i słuchało. Przy prasowaniu to chyba nawet najlepiej ;)
Dostojewskiego lubię i bardzo sobie cenię, ale może ten utwór daruję sobie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Czytam wcześniej kilka jego dzieł, po również sięgnę w przyszłości : )
OdpowiedzUsuńMuszę przeczytać, a raczej przesłuchać. Mam ochotę na tego audiobooka i tak, masz rację przy prasowaniu najlepiej ;-)
OdpowiedzUsuńChciałam już wcześniej zacząć czytac Dostojewskiego, chyba zacznę od tej ksiazki, bo zaciekawiła mnie.
OdpowiedzUsuńNie jestem fanką twórczość Dostojewskiego. Nie tym razem.
OdpowiedzUsuńZachęciłaś mnie do zapoznania się z tym opowiadaniem. Jeżeli chodzi o Dostojewskiego, dotychczas czytałam tylko "Zbrodnię i karę" (i konsekwentnie będę mówić, że ta książka jest lepsza niż "Mistrz i Małgorzata" Bułhakowa, którą wszyscy się tak zachwycają;) Czas więc przeczytać coś więcej tego pisarza.
OdpowiedzUsuńhttp://miros-de-carti.blogspot.com/
Widzę, że skusiłaś się na audiobooka, powiedz mi ile trwa? Bo chętnie bym posłuchała, a nie wiem czy dam radę go jakoś porządnie rozłożyć w czasie ;)
OdpowiedzUsuńChyba tak niecałe 2 godziny ;)
UsuńPrzeczytałam skuszona dobrą ekranizacją filmową i choć sentymentalizm też mi nie odpowiada ta książka podobała mi się.
OdpowiedzUsuńambitna literatura
OdpowiedzUsuńJako miłośniczka Dostojewskiego od dawna noszę się z zamiarem przeczytania, ale ciągle się waham, bo słyszałam niepochlebne recenzje...
OdpowiedzUsuń