Bohater w sutannie, którego losy
wiernie śledzimy, jest niezwykłą osobą. Potrafi zjednać sobie wielu ludzi, a
nawet zwierzęta, lecz to nie oznacza tym samym, że ma po swojej stronie
wszystkich. Czuje swój związek z całą wsią, lecz trudno mu odnaleźć się wśród
duchowieństwa, gdzie spotyka wiele nieprzychylnych spojrzeń. Autor jednak nie
postawił na banały, Rafał to nie ten idealny ksiądz wśród wielu złych. Można
rzecz, iż na kartach powieści występuje plejada gwiazd duchowieństwa.
Nie lubię czytać o PRL-u. Tak już
mam, że ten okres w dziejach mnie nie interesuje, że te czasy są dla mnie
niezrozumiałe. A tutaj ma się wrażenie, jakby wskazówki zegara w ogóle się nie
poruszały, jakby dni, tygodnie i miesiące nie mijały.
Gródek jest oddzielony od świata, tam nie istnieją te wielkie miejskie problemy. Toczy się odrębne życie, od czasu do czasu tylko nękane problemami „z zewnątrz”.
Gródek jest oddzielony od świata, tam nie istnieją te wielkie miejskie problemy. Toczy się odrębne życie, od czasu do czasu tylko nękane problemami „z zewnątrz”.
Książka nie obfituje w
wydarzenia, za którymi trudno nadążyć, to nie trzymający w napięciu thriller
czy kryminał. Opowieść jest sielankowa, przerywana raz na jakiś czas różnymi
wątkami. Czytelnik ma przed sobą zwyczajne wiejskie probostwo, gdzie prym
wiedze już nie taki zwyczajny proboszcz.
Trudno określić, co ta książka w
sobie takiego ma, że tak zachwyca. Niewątpliwie zachwycający jest styl autora,
żadne opisy nie są nużące, wszystko jest płynne, ciekawe i sielankowe zarazem.
Wprost urzekające serce. Wiejski klimat jest wyczuwalny, można się mu oddać w
zupełności. Na sam koniec, myślę że jeszcze jedna cecha powieści tak się podoba
– prostota.
Ja szalenie lubię książki dziejące się w absurdalnym PRL-u może dlatego, że moje dzieciństwo przypadło właśnie na ten okres.
OdpowiedzUsuńA książki o księdzu Rafale należą do moich ulubionych, szczególnie te fragmenty o "zaklinaniu" zwierząt:)