W domu państwa Torrance`ów kłopoty gonią kłopoty. Jack - ojciec i mąż - jest alkoholikiem, który łatwo wpada w gniew. Za drobne przewinienie syna potrafił swojemu ukochanemu dziecku wyrządzić wielką szkodę. Niemal doprowadził do upadku swojego małżeństwo, rujnując przyjazne relacje na rzecz ciągłych podejrzliwych spojrzeń. W końcu zdecydował się skończyć z piciem. Propozycja pracy jako dozorca w luksusowym hotelu Panorama wydaje się być doskonała. Brak dostępu do alkoholu, cisza niezakłócana przez świat zewnętrzny, spiżarnia i kuchnia pełne takiego jedzenia, jakiego Wendy - żona Jacka - nie widziała jeszcze nigdy w życiu.
Tak jak pisałam, propozycja tylko "wydaje się" być doskonała. Pięcioletni Danny wyczuwa, że hotel nie jest taki bezpieczny, jak zaprezentował to jego dyrektor, jednak przed rodzicami nie ujawnia swoich obaw. W rozmowie z Hallorannem dowiaduje się, że nowy "dom" skrywa w sobie wiele przerażających tajemnic. Powiedzenie: każdy hotel ma swoje duchy - nabiera całkiem nowego znaczenia. Danny dowiaduje się również, iż posiada dar - jasność - który może być zarówno łaską, jak i przekleństwem. Gdy Panoramę opuszczają wszyscy pracownicy, a rodzina zostaje sama, hotel zaczyna budzić się do życia. Wówczas na jaw wychodzą tajemnice apartamentu prezydenckiego czy pokoju 217.
"Jasność" czy też inaczej "Lśnienie" to książka, która uważana jest za popis talentu Stephena Kinga. Horror rozgrywający się w hotelu odciętym od świata. Można odnieść wrażenie, że to monumentalny budynek, tętniący swoim życiem, gdzie uwięziona została jedna mała rodzina.
Początkowo poznajemy przeszłość Jacka i Wendy. Mamy przed oczami wydarzenia przeszłości, które teraz przynoszą swoje następstwa. Alkoholizm i wrodzoną agresję Jacka hotel zaczyna wykorzystywać do własnych celów. Wendy znajduje u siebie cechy swojej matki, którą boi się odwiedzać.
Opisałam głównie Jacka, choć powieść skupia się na Dannym i jego zdolnościach. To chłopca pragnie hotel dla siebie, z czego Danny dokładnie zdaje sobie sprawę. Po wycieczce pięciolatka do pokoju 217, sprawy przybierają znacznie szybszy obrót. Wydarzenia są coraz straszniejsze i coraz brutalniejsze.
Powieści nie określiłabym mianem najlepszej spośród wszystkich, które napisał King. A "Jasność" to druga książka autora, którą miałam okazję czytać, moim zdaniem gorsza. Wcześniej czytałam "Zieloną milę" - dużo lepszą. Wydawało mi się, że "Jasność" mnie zachwyci, w wybitny sposób mnie przerazi. Strachu jednak było niewiele. Ponad połowa książki to wspomnienia przeszłości. Alkoholizm Jacka bije niemal z każdej strony, jest to jakby nieodłączna część powieści.
Kilka wątków wciąż pozostało niewyjaśnionych. Rozumiem, że horror musi skrywać tajemnice, ponieważ coś musi napędzać akcję, powodować strach, ale były też fragmenty gdzie można było coś dodać i coś też pominąć, ponieważ niektóre fragmenty były po prostu nudne i moim zdaniem nic nie wnoszące.
Zazwyczaj nie czytam horrorów. Po ten sięgnęłam z nadzieją na trzymający w napięciu horror, na coś po prostu strasznego. Przekonałam się, że nie mogę polubić tego gatunku. A jeśli chodzi o książkę - nie spełniła moich oczekiwań, była drażniąca oraz w większości nieciekawa.
Ja sięgnęłam po "Jasność" po zbiorze opowiadań Kinga "Marzenia i koszmary"- na tym tle była wręcz fantastyczna :) Wciągnęła i przeraziła mnie bardzo, ale nie porwała na tyle, żebym sięgnęła po koleje książki autora.
OdpowiedzUsuń