Jak to w wielu książkach bywa, Jane była pięknością, za którą oglądało się wielu. Żyła sobie szczęśliwie z Ellisem, nie zdając sobie jednocześnie sprawy, że jej kochanek naraża swoje życie. Oczywiście oboje tworzyli zgraną parę, jednak kobieta oczekiwała czegoś więcej w tym związku. Od przyjaciela - Jean-Pierre`a - otrzymała propozycję, by wyjechać do Afganistanu, więc zagroziła tym wyjazdem Ellisowi., który tym razem obiecał, iż wyszystko wyjaśni. I taki miał zamiar. Jednak wkrótce w wyniku niesprzyjających okoliczności dowiedziała się prawdy i wyrzuciła Ellisa ze swojego życia, poślubiając Jean-Pierre`a. Razem wyjechali do Afganistanu, by tam nieść pomoc lekarską. Jak się jednak okazuje, nie tylko to zadanie będzie zaprzątało ich głowy.
"Wejść między lwy" to bardzo ciekawa książka opisująca atak Rosji na Afganistan, jednocześnie skupiająca się na dziwnym trójkącie Ellis - Jane - Jean-Pierre.
Poza tym mamy okazję śledzić to, jak na nowe metody leczenia i zachowanie bohaterów wpływają na kulturę Afgańczyków. Podobało mi się to, że autor nie przytłacza tym czytelników, że owa kultura jest widoczna, ale nie na tym skupia się fabuła.
Poza tym mamy okazję śledzić to, jak na nowe metody leczenia i zachowanie bohaterów wpływają na kulturę Afgańczyków. Podobało mi się to, że autor nie przytłacza tym czytelników, że owa kultura jest widoczna, ale nie na tym skupia się fabuła.
Miłosny trójkąt nie jest jakoś bardzo oklepany, mnie się podobał, choć właściwie i tak wiadomo, jak książka się zakończy. Nie ma tego zaskoczenia. Jednak przyjemnie było czytać o poczynaniach Jean-Pierre`a, o Anatoliju czy rozterkach Ellisa.
Mimo tych ciekawostek, sporo książce brakuje do ideału. Prawie połowa książki była nieco nudna i wręcz monotonna. Dopiero po 150 przeczytanych stronach, zaczęłam sięgać po lekturę zaintrygowana tym, co ma się dalej wydarzyć. Poza tym dostrzegłam kilka nieścisłości, chwilami odczuwało się przeskoki akcji.
A ogólnie? Było miło, ale nie na tyle, bym sięgnęła po inne utwory autora. Chyba że... pojawi się gdzieś zaskakująca pozytywnie recenzja. ;)
Brawka! Też motyw wojny już zaliczyłam. A pomyślałam o tym dopiero po przeczytaniu innej książki:)
OdpowiedzUsuńCzytałam póki co tylko jedną książkę autora "Filary ziemi" i bardzo mi się ona podobała, więc może daj mu jeszcze jedną szansę :)
OdpowiedzUsuń