Ewa ma pięć lat, gdy jej oczom ukazuje się niesamowity widok. Na niebie spostrzega anioły, które ze sobą... walczą. Wspaniałe, piękne i dobre BiałeAnioły przeciwko kradnącym naturalny blask słońca Czarnym. Niemal natychmiastową reakcją dziewczynki jest chęć podzielenia się emocjami z matką. Ta jednak nie potrafi odwrócić uwagi od piety, którą rzeźbi. Dla ojca z kolei najważniejszy jest świat internetu.
To wydarzenie wpływa znacząco na życie dziewczynki i jej rodziny. Wkrótce Ewę spotyka wiele nieszczęśliwych wypadków, a wiele wspólnego ma z tym pewien anioł.
"Tam, gdzie spadają anioły" to książka bez wątpienia wzruszająca. Wiele razy poczułam, jak do oczu napływają mi łzy. Przy okazji powieść poucza, jak żyć. Ukazuje, ile możemy stracić wpatrując się bez końca w monitor lub poświęcając bez reszty pracy. W ten sposób niemal zatracone zostają rodzinne więzi.
I tu nasuwa się od razu inny fakt; albowiem na całym życiu jednego człowieka może zaważyć paradoksalnie jedno małe potknięcie.
I tu nasuwa się od razu inny fakt; albowiem na całym życiu jednego człowieka może zaważyć paradoksalnie jedno małe potknięcie.
Trudno powiedzieć jednoznacznie, jakim stylem posłużyła się autorka. Gdy czytamy zdania i opisy poświęcone Ewie oraz jej rodzinie, dominuje prostota. Z kolei dialogi między Aniołem, a Czarnym są dość trudne. Czasem musiałam kilka razy czytać to, co przekazywali.
Terakowska już trzeci raz udowodniła mi, że potrafi pisać bardzo ciekawie. Mówi się: do trzech razy sztuka. U mnie każde podejście było udane, więc z powodzeniem będę sięgać po kolejne dzieła pisarki. Już teraz spokojnie mogę uznać ją za jedną z ulubionych.
Pamietam jakie kilka lat temu książka wzbudziła we mnie emocje. Jest piękna, wzruszająca i ma w sobie to coś. Polecam Ci inne książki Terakowskiej, są równie piękne.
OdpowiedzUsuńMoje odczucia wobec tej ksiazki byly zdecydowanie inne, choc mam wrazenie ze naleze do mniejszosci. Pierwsza czesc bardzo mi sie podobala ale anielskie wywody w drugiej czesci, jak rowniez pakowanie masy informacji o aniolach, ktore niewiele mialy z historia wspolnego sprawily ze dla mnie ksiazka jednak okazala sie rozczarowaniem... Mimo to ciesze sie ze Tobie do gustu przypadla.
OdpowiedzUsuńJedyne co mi się podobało w tej książce to fakt, że cała trójka miała w imieniu kombinację 3 liter - Eva, Ave i Vae.
OdpowiedzUsuńAle reszta... Terakowska mnie nie przekonuje.
Jakoś nie przekonuje mnie ta książka, wiec sobie odpuszczę.
OdpowiedzUsuńAutorka znana, nawet mam jej książkę na półce, kiedyś próbowałam czytać... Ale jakoś nie wyszło. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPiękna książka
OdpowiedzUsuńBardzo lubię Terakowską. Choć ta książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak "Poczwarka". A "Ono" też jest bardzo dobre :)
OdpowiedzUsuńCzytałam tę książkę ale nie przekonują mnie historie przez tę autorkę pisane. Denerwowały mnie wywody na temat aniołów choć większości osób ta książka się podoba.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
czytamwiecpisze.blogspot.com
Świetna książka!:)fajnie napisana
OdpowiedzUsuńNIe dawno trzymałam tę książkę w ręku choć jej w końcu nie kupiłam. Z tego co piszesz źle zrobiłam. Szkoda, że nie napisałaś więcej, bo czuję niedosyt :)
OdpowiedzUsuńJa też teraz to widzę! Strasznie pożałowałam liter pisząc recenzję. No ale to nie zmienia faktu, że książka mi się podobała i jeśli chodzi o mnie, to mogę kupować książki Terakowskiej w ciemno. :)
UsuńKsiążka rzeczywiście jest wzruszająca i piękna. Wprawdzie charakter pozostalych książek nie nalezy do gatunku moich ulubionycg, to jednak Terakowska czyta sie naprawdę dobrze i przyjemnie
OdpowiedzUsuńNo właśnie, Terakowska ma to do siebie, że czyta się jej książki dobrze, choć gatunek niekoniecznie leży w naszych gustach. :)
UsuńTerakowskiej czytałam tylko Poczwarkę i to dawno temu. Pamiętam, że wywarła na mnie spore wrażenie. Tę też bym chętnie przeczytała.
OdpowiedzUsuńTo nic tylko łapać za książkę i czytać :)
UsuńCzytałam książkę jako nastolatka i w sumie chętnie do niej kiedyś wrócę. Pamiętam, że podobał mi się motyw z dobrymi i złymi aniołami - to, że dobro nie mogłoby istnieć bez przeciwwagi i anioły zostały z góry podzielone.
OdpowiedzUsuńNa pewno jest to książka warta przeczytania, ja musiałabym sięgnąć w końcu po coś nowego. :)
Usuń