W sumie to nie przepadam za podsumowaniami, ale warto je
robić. Rok 2013 uważam za czytelniczo marny. Przeczytałam trzy razy mniej
książek niż w 2012. Do tego też jakoś usunęłam się z blogowego życia. W związku
z tym mam nadzieję rozpocząć nowy rok z nowymi postanowieniami.
W 2013 przeczytałam 61 książek. Dla porównania, w 2012 było
ich 189. Spora różnica, prawda? Najlepiej prezentuje się czerwiec, zaś
najgorzej wrzesień.
Szczegółowo wyglądało to tak:
Szczegółowo wyglądało to tak:
styczeń: 7
luty: 4
marzec: 6
kwiecień: 3
maj: 6
czerwiec: 11
lipiec: 5
sierpień: 6
wrzesień: 0
październik: 4
listopad: 5
grudzień: 4
Tylko jedną książkę oceniłam na 6, a była to powieść M.
Grabskiego „Ksiądz Rafał: Niespokojne czasy”. Bardziej jednak utkwiła mi w
pamięci i też niesłychanie mnie zaskoczyła książka z grudnia, czyli „Dożywocie”
M. Kisiel.
Najniższą ocenę, 1, otrzymało aż 5 książek. Wśród nich był
jeden audiobook o wikingach, następnie zbiór opowiadań i trzy powieści.
Udało mi się zrealizować wyzwanie „52 książki”, a także
przeczytać wiele książek z własnej półki.
W ubiegłym roku wiele się działo. Kilka razy zmieniałam
pracę (takie czasy), wyszłam za mąż i właściwie obróciłam swoje życie do góry
nogami. Po zerowym liczniki na wrzesień, łatwo domyślić się, kiedy odbył się
ślub. Za sobą mamy już niemal 4 miesiące pożycia małżeńskiego, wspólne święta
oraz Sylwester. A teraz razem wkraczamy w Nowy Rok.
Na 2014 rok mam kilka planów czytelniczych:
- akcja: Jeżycjada (na biblionetce)
- zapoznać się z twórczością A. Christie
- przeczytać książki R. Riordana
- przeczytać całą serię G.R.R. Martina (Pieśń lodu i ognia)
- przeczytać całą serię G.R.R. Martina (Pieśń lodu i ognia)
- przeczytać co najmniej 100 książek
Plany pozaczytelnicze także są, ale to już moje osobiste
cele. Trzymajcie kciuki za wszystkie i chwalcie się też, z czym Wy witacie Nowy
Rok.
Gratulację. Ostatnio jestem tak zabiegana, i brak weny, by do ciebie napisać. Miałam pisać , jak wesele i małżonek. widzę, że świetnie. Muszę się wziąć w karby i zasiąść do maila. Pozdrawiam i wszystkiego naj...
OdpowiedzUsuńGratuluję wyniku
OdpowiedzUsuńTyle się u Ciebie działo w zeszłym roku, że jesteś w pełni usprawiedliwiona, zresztą ja uważam, że w takiej sytuacji 61 książek to całkiem sporo :-)
OdpowiedzUsuń"CZYmam kciuki" za wszystko :)
OdpowiedzUsuń