Dary Anioła to wyjątkowa seria. Zaczęłam ją czytać bardzo dawno temu, nie pamiętam już czy to były czasy mojego gimnazjum, ale tak mi się to kojarzy. Skończyłam na czwartej części, ponieważ dwie ostatnie jeszcze się wówczas nie ukazały. Pamiętam, że byłam zachwycona tą serią. Z resztą nic dziwnego, wówczas kochałam wszystko, co wiązało się z aniołami. Do tej pory to mój ulubiony motyw i niemal bez zastanowienia sięgam po książki, jak tylko widzę powiązanie.
Minęło kilka lat, a ja ponownie sięgnęłam po Dary Anioła, ciekawa czy moja fascynacja nadal trwa.
Zabrałam się za recenzję zbiorczą aż sześciu(!) książek, więc mam nadzieję, że nie zdradzę Wam żadnych istotnych szczegółów.
Główną bohaterką jest Clary, która niemal przez przypadek dowiaduje się, że należy do świata Nocnych Łowców - Nefilim. Na początku wszystko jest dla niej szokujące; demony, Podziemni (do których należą wampiry, wilkołaki, czarownicy i faerie), ukryty przez jej matkę świat, który tętni runami.
Clary od początku do końca towarzyszy jej przyjaciel Simon, z którym znają się od dziecka, a który odgrywa w całości niebagatelną rolę. Nota bene, koniec serii niemal zranił moje serce.
Pojawia się Jace, ten tajemniczy i przystojny, który potrafi zawrócić w głowie. Na szczęście obrania się bardzo ciętym językiem i mimowolnie wzbudza sympatię czytelnika.
Parabatai Jace`a - Alec, niezwykle intensywna postać, którą można kochać lub nienawidzić, a także Isabelle - świadoma swojej kobiecości, wrażliwa i silna zarazem.
Pojawia się Jace, ten tajemniczy i przystojny, który potrafi zawrócić w głowie. Na szczęście obrania się bardzo ciętym językiem i mimowolnie wzbudza sympatię czytelnika.
Parabatai Jace`a - Alec, niezwykle intensywna postać, którą można kochać lub nienawidzić, a także Isabelle - świadoma swojej kobiecości, wrażliwa i silna zarazem.
Nie będę wymieniać wszystkich bohaterów, ponieważ to mijałoby się z celem, natomiast jest ich sporo. Czasem można się pogubić, zwłaszcza jeśli mowa o pobocznych wątkach, gdzie dzieje się mało (co nie znaczy oczywiście, że jest to całkowicie nieistotne).
Główna bohaterka poprzez całą serię walczy z przeszłością, tak to można najłatwiej określić. Jeśli miałabym napisać więcej, to wtedy dodam, że ścigała swojego ojca, który być może nie jest do końca tym za kogo się podaje i za kogo się uważa. Walczyła z bratem, który do końca nie był jej bratem krwi, poprzez demoniczną krew. Walczyła o to, by świat był wolny od najgorszego zła, poświęcając po drodze naprawdę wiele. Podejmując najtrudniejsze wybory i nierzadko decydując się na najgorsze możliwe rozwiązanie.
Mimo wszystko, to nie Clary skradła moje serce. Momentami była dla mnie irytująca.
Z ogromną przyjemnością czytałam o Jace`ie oraz o Simonie. Jace i jego cięta riposta, a także nietuzinkowe żarty Simona trzymały książki w ryzach. Jeśli dobrniecie do "Miasta zagubionych dusz" na pewno będziecie wiedzieć dlaczego.
Z ogromną przyjemnością czytałam o Jace`ie oraz o Simonie. Jace i jego cięta riposta, a także nietuzinkowe żarty Simona trzymały książki w ryzach. Jeśli dobrniecie do "Miasta zagubionych dusz" na pewno będziecie wiedzieć dlaczego.
Alec jest tuż za podium, a Isabelle niestety najbardziej zyskała właśnie w tej piątej części. Tak bywa, choć nie mówię, że te postacie nie zasługują na uwagę, bo bez nich cała seria nie miałaby sensu.
O ile pierwsze trzy książki były naprawdę świetne, o tyle następna trójka wypada słabo. Widać, że to już jest trylogia nieco na siłę, można było dodać po prostu jedną część zamiast trzech i być może efekt byłby lepszy.
Na pewno na uwagę zasługuje fakt, że Dary Anioła zafascynowały mnie na tyle, że zamierzam przeczytać wszystkie pozostałe powiązane książki. I na pewno mogę stwierdzić, że jest to seria trochę bardziej dla młodzieży. Po latach widzę niedociągnięcia, wszystko nie było już dla mnie tak idealne. Takie super. A jednak pozwolę sobie stwierdzić, że to bardzo dobra seria dla tych, którzy lubią fantastykę i potrafią przymrużyć oczy na lekki młodzieżowy klimat, jeśli wiecie, co mam na myśli, of course.
Zgadzam się z Tobą w pełni, pierwsze trzy części były świetne i całość w mojej ocenie wypadła o wiele lepiej, gdyby Dary anioła pozostały trylogią. Początkowo ponoć taki był plan, a później przyszła wielka popularność i gorzkie, rozczarowujące zakończenie. Na pewno dam jeszcze szansę autorce, choć moje zaufanie do niej jest już nieco nadszarpnięte ;)
OdpowiedzUsuńNiektórzy lepiej oceniają pozostałe książki autorki, więc na pewno po nie sięgnę. Zobaczymy czy faktycznie jest lepiej :)
UsuńUwielbiam :)
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam choć stara jestem. Jace'a uwielbiam. No może poza piątą częścią. No i uwielbiam pióro Cassandry. Lekkie, ale nie proste. Cudo. Polecam Diabelskie maszyny. Są dużo lepsze. I William. Wspaniały! Do tego Londyn minionej epoki :)
OdpowiedzUsuńW piątej części to taki Jace, ale nie Jace. Pióro autorki rzeczywiście lekkie i nie proste, ale to mogę stwierdzić tylko na podstawie tej jednej serii. Na pewno więcej będę mogła powiedzieć później.
UsuńPs. Szkoda, że nigdy w Londynie nie byłam.
Ja uwielbiam choć stara jestem. Jace'a uwielbiam. No może poza piątą częścią. No i uwielbiam pióro Cassandry. Lekkie, ale nie proste. Cudo. Polecam Diabelskie maszyny. Są dużo lepsze. I William. Wspaniały! Do tego Londyn minionej epoki :)
OdpowiedzUsuń