Nie tak dawno, bo miesiąc temu, pojawiła się moja recenzja innej książki G. Musso "Telefon od anioła". Autor zachwycił mnie swoim stylem. Koniecznie musiałam poznać coś innego, by móc porównać nieco dwie historie spod pióra francuskiego pisarza.
Pierwsze strony książki "Ponieważ Cię kocham" urzekły mnie. Wczułam się w losy bohaterów, którzy utracili swój największy skarb - córkę. Później powieść zaczęła mnie nużyć. I znów na końcu nie mogłam się oderwać, kiedy nagle rzeczywistość zaczęła mieszać się z fikcją.
Dziewczynka, Layla, zaginęła bez śladu w centrum handlowym, gdy miała pięć lat. Zrozpaczeni rodzice długo jej szukali, niestety bez rezultatu. Nie potrafią żyć w obliczu tragedii, która ich spotkała, więc rozstają się. Nicole poświęca się całkowicie pracy, zaś Mark ląduje na ulicy jako bezdomny.
Mija kolejne pięć lat, gdy drogi małżonków na powrót się krzyżują. Mark ratuje swoją żonę, gdy ona niemal zostaje ofiarą bandyty z nożem. I wtedy dzieje się też coś niesamowitego - dokładnie tego samego dnia, tylko pięć lat później, pojawia się Layla. Zjawia się w centrum handlowym, gdzie zniknęła.
Pojawia się mnóstwo pytań, co działo się z dziewczynką, kiedy zniknęła, dlaczego zachowuje się tak, jakby nic się nie wydarzyło, a także jaki związek ma z tym Nicole?
I kim dla Marka i jego rodziny jest Alison - młoda kobieta, dziedziczka wielkiej fortuny i skandalistka z pierwszych stron gazet. Jaką rolę odegra Evie - piętnastolatka żądna zemsty - w życiu Marka i jego przyjaciela Connora - znanego psychologa, stosującego czasem dość kontrowersyjne metody leczenia.
Kolejna powieść Musso, którą mogłam przeczytać, nie zafascynowała mnie już tak, jak "Telefon od anioła". Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że "Ponieważ Cię kocham" powstało wcześniej.
W tej książce nie było czuć napięcia, nie było nagłych zwrotów akcji, może jedynie nie licząc samego zakończenia. Akcja toczyła się powolutku, ponad połowa powieści to retrospekcje, dzięki którym poznajemy przeszłość Marka, Connora, Alison i Evie. Bohaterkę, którą poznajemy jako pierwszą, w rezultacie znamy najmniej. Nicole pojawia się na początku, a potem nagle znika, jakby nie była nikim ważnym.
Autor skupia się przede wszystkim na spirali Mark-Layla. Gdzieś dookoła rozrzucone są pozostałe postaci, może z większą uwagą dla Connora, który niejako operuje całymi losami powieści.
Brakowało mi chociaż ciut większego zagłębienia się w psychikę bohaterów. Mam wrażenie, że ważniejsza była przeszłość, niż teraźniejszość.
Zakończenie mnie zaskoczyło, co niewątpliwie wpływa pozytywnie na ocenę książki, choć cała reszta była bardzo nijaka. Brak emocji, napięcia.. To wszystko powoduje, że książka jest tylko na raz. Styl pisarza bardzo mi odpowiada, może to także zasługa tłumacza, dzięki czemu miło spędziłam czas i nie zraziłam się do czytania książek autora.
Zdecydowanie jest to słabsza powieść Musso. Oczywiście nie mam zamiaru spoczywać na laurach i będę dalej poznawać twórczość autora. Szczególnie ciekawią mnie dwa tytuły: "Jutro" oraz "Central Park", o których czytałam dużo dobrego.
"Tam, gdzie jest miłość, nigdy nie zapada noc." G. Musso
Oh, a więc nie ma szału i to jedna ze słabszych powieści tego autora? W takim razie raczej ją sobie odpuszczę. Średnio mam ochotę na ponowne spotkanie z jego twórczością, ponieważ mocno rozczarowałam się przy ostatnim podejściu. Jego książki są przyjemne w odbiorze, ale jest w nich coś identycznego, przez co mam wrażenie jakbym ciągle czytała o tym samym. Nie wiem skąd mi się to bierze :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu,
Kochamy Książki
A jakie książki czytałaś?
UsuńO "Ponieważ Cię kocham" przeczytałam sprzeczne opinie, były zachwyty, ale i duże rozczarowania - ale to po mojej lekturze już było.
Dziękuję bardzo, Tobie również miłego weekendu. ;*
Również uważam tę książkę za ciut słabszą, ale i tak mam do niej sentyment, pewnie dlatego, że to po prostu Musso :)
OdpowiedzUsuńTen jego styl bardzo przyciąga, choć treść może być średnia. Mam nadzieję, że pozostałe książki spodobają mi się jeszcze bardziej. :)
UsuńKasia nigdy nie można dojść do teraźniejszości, nie rozumiejąc przeszłości - inaczej nie mogło to zostać zbudowane :)
OdpowiedzUsuńTo zrozumiałe, ale nie brakowało Ci czegoś w tej powieści? Chociaż ciut większym skupieniu się na teraźniejszości?
UsuńZgadzam się z Twoją oceną w zupełności. Bardzo lubię twórczość G. Musso, ale dopiero niedawno sięgnęłam po jego początkowe książki - "Ponieważ Cię kocham" oraz "Uratuj mnie" i muszę przyznać, że są to najsłabsze jego powieści, które dane mi było przeczytać. Zdecydowanie styl Musso ewoluował i znacznie się poprawił, a "Central Park" i "Jutro" warto przeczytać. :)
OdpowiedzUsuńPocieszyłaś mnie ogromnie. Jeśli to jest jedna z najsłabszych książek, to tym bardziej nie mogę doczekać się aż będę mogła sięgnąć po kolejne. :)
UsuńSłyszałam o tym autorze, jednak nigdy nie sięgnęłam po jego książki. Lubię gdy autor zagłębia się w psychikę bohaterów, więc szkoda że tego trochę brakowało. :) Pozdrawiam, Darin Kr blog.
OdpowiedzUsuńMoże warto się jednak przełamać i przeczytać jakąś książkę Musso?
Usuń