środa, 14 marca 2012

"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" S. Larsson


Wszędzie pełno "ochów" i "achów" nad książką. Multum recenzji przewijających się na blogach. Zafascynowane rzesze czytelników. Ekranizacja budząca duże emocje. Nagrody. Czy pozycja warta jest takiego rozgłosu?

Stieg Larsson to szwedzki dziennikarz, który zmarł nagle na atak serca w 2004 roku. Nie doczekał spektakularnego sukcesu swojej powieści. Nie doczekał nawet ukazania się pierwszej części trylogii "Millennium". Został dwukrotnie uhonorowany skandynawską nagrodą Szklanego Klucza.

Pierwsza część trylogii opowiada rok z życia Mikaela Blomkvista. Mężczyzna jest dziennikarzem i wydawcą czasopisma "Millennium". Pod wpływem relacji kolegi, publikuje artykuł, w którym oskarża wpływowego businessmana o korupcję, co nie wróży dobrze. Wkrótce odbywa się rozprawa, na której główny bohater zostaje oskarżony o zniesławienie i sąd skazuje go na karę więzienia.
Owa nieprzyjemna sytuacja zmusza Mikaela, by na jakiś czas "zniknął". Jednocześnie otrzymuje nietypową propozycję pracy u bogatego, acz wiekowego Henrika Vangera. Oficjalną wersją jest, że ma spisać historię rodu Vangerów, lecz prawdziwym zadaniem dziennikarza jest odkrycie tego, kto stoi za rzekomym zabójstwem Harriety - siostrzenicy starca. Minęło wiele lat, a nie udało się nikomu odnaleźć ciała dziewczyny, nie wspominając o odnalezieniu sprawcy. Mikael, po długich namowach i kuszącej propozycji zarobku, w końcu godzi się podjąć pracę. Przynosi ona zadziwiające efekty. Początkowo nie mająca żadnego sensu "zbrodnia doskonała" przeradza się w krwawą, ale logiczną sensację.

Lisbeth Salander, niezwykle uzdolniona hakerka, pojawia się w utworze początkowo niezależnie od Mikaela. Ich losy nie bardzo się ze sobą łączą. Dość późno się spotykają i rozpoczynają współpracę. To jednak nie przeszkadza temu, by czytelnik nie miał okazji poznać myśli i działań młodej dziewczyny. Lisbeth jest ubezwłasnowolniona, ale trudno określić czy słusznie. Mogę zdradzić, że do końca powieści nie jesteśmy w stanie do końca poznać jej psychiki.

Pierwsze, na co chciałabym zwrócić uwagę to wspaniałe tłumaczenie Beaty Walczak - Larsson. Naprawdę duży, duży ukłon. Dzięki temu książkę czyta się bardzo przyjemnie. 

Oczywiście owa przyjemność przy czytaniu to nie tylko zasługa tłumaczki. Wspaniała kompozycja i ciekawie skonstruowana fabuła przyciąga czytelnika niczym magnes. Od lektury nie można się oderwać. Nawet pijąc herbatę i jedząc pomarańcze wzrok wciąż utkwiony jest w książce. 

Historia, którą podał autor, jest bardzo intrygująca. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się tak krwawej zagadki. Krwawej, ale i zachwycającej. Nie da się ukryć, że czytając można odczuć dreszczyki emocji. Nawet przewidując zakończenie, książka trzyma cały czas w napięciu. 

Uwadze zasługuje portret psychologiczny Lisbeth Salander. Jej zachowanie, historia życia, poglądy są bardzo nietypowe. Jak już wspomniałam, trudno opowiedzieć się za tym, czy jej ubezwłasnowolnienie jest konieczne. Niewątpliwie to jedna z najciekawszych postaci w literaturze, przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Śmiało dodaję ją do pocztu moich ulubionych bohaterów. Nota bene, ciekawe co powiedziałaby na towarzystwo Kmicica (:p).

Szum, który powstał wokół książki, ogarnął także mnie. Nie mogąc oprzeć się pokusie, w końcu zdecydowałam się poznać tak bardzo rozpoznawalną i cenioną trylogię, i nie żałuję. Jestem bardzo ciekawa kolejnych części. Mam nadzieję, że czas pozwoli mi dość szybko je przeczytać. 

5 komentarzy:

  1. Książkę podobnie jak Ty przeczytałam pod wpływem licznych zachwytów nad Millennium i trochę przez rozgłos filmu Dziewczyna z tatuażem. Na razie jestem po pierwszej części i nawet mi się podobała, nie powiem. Za jakiś czas na pewno przeczytam część drugą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dużo słyszałam o tej książce, ale szczerze mówiąc zawsze mnie odstraszała. Sam tytuł budzi we mnie negatywne emocje, ale może kiedyś przekonam się do tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tę książkę prawie rok temu i do tej pory często sobie o niej przypominam. Też uważam, że postać Lisbeth to jedna z najciekawszych postaci w literaturze. Bardzo ją polubiłam i może nawet trochę się z nią utożsamiam.
    Oglądałam też amerykańską ekranizację i jestem nią tak samo zachwycona jak książką.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja mimo rekomendacji wielu osób, wielu pochlebnych opinii, jakoś cały czas omijam tą pozycję. Nie to że nie chcę jej przeczytać, a wręcz przeciwnie mam wielką ochotę. Ale wciąż wypada coś innego, co powoduje, że jak na razie pierwsza część zbiera u mnie kurz na półce. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja aż tak się nie zachwyciłam, ale biorąc pod uwagę, że kryminałów w ogóle nie czytam - i tak podziwiam autora :) Kolejnych części nie planuję w wersji papierowej, ale filmy na pewno obejrzę (jak już nakręcą) :)

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co o tym myślisz?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...