Opuszczony budynek, gdzie krząta się jedynie siedemdziesięcioletni ogrodnik i dozorca, pewnej nocy odwiedzają goście. Frank, pewny iż to znów grupa niesfornych chłopców, chcących uprzykrzyć mu życie, postanawia przepędzić huliganów. Słysząc odgłosy dochodzące zza pewnych drzwi domu, staje i przysłuchuje się niezwykłej rozmowie. Oprócz słów, które wydają się być tajemnym szyfrem (bo cóż może znaczyć "mugol" lub "quidditch"), odkrywa, iż ma do czynienia z bezwzględnym mordercą. Z przerażeniem stwierdza, że ten, który uchodzi za przywódcę, mówi o popełnionym morderstwie z rozbawieniem. I planuje kolejne, którego ofiarą ma być Harry Potter.
Nogi odmawiają mu posłuszeństwa. Choć zawsze był przeciwny policji, teraz chce pomóc chłopcu. Nagle wokół jego nóg wije się wąż, a chwilę potem gad znika w pokoju, gdzie toczy się rozmowa. Drzwi otwierają się, zaś Frank przekracza próg, by stanąć naprzeciw wyzwaniu. Mężczyzna nie boi się już niczego. Niemal drwi z tego, że nie może spojrzeć w twarz swego wroga, który ukrywa się w fotelu. Gdy Glizdogon na polecenie swojego pana odwraca mebel, Frank zaczyna krzyczeć z przerażenia. Chwilę potem pada martwy. Zaś dwieście mil dalej z przerażeniem i piekącym bólem blizny budzi się Harry Potter.
Młody czarodziej wciąż przebywa w domu Dursleyów, z utęsknieniem czeka na rozpoczęcie roku szkolnego. Wcześniej jednak mają się odbyć Mistrzostwa Świata w Quidditchu. Okazuje się jednak, że nie tylko to wydarzenie zaprząta uwagę Ministerstwa Magii. Hogwart wciąż potrafi zaskakiwać. A Harry Potter znów będzie musiał stawić czoła wyzwaniom.
Czwarta część przygód młodego czarodzieja nie ma już takiego klimatu jak poprzednie. To nie lektura dla tych najmłodszych. Hogwart staje się mroczniejszy.
Nie czytałam tej części pierwszy raz, ale z przyjemnością wróciłam do tych stron wypełnionych magią i przygodami. Nie raz głośno zaśmiałam się, co nie zdarzyło mi się wcześniej, gdy czytałam "Harrego Pottera". Za każdym razem lektura serii wpływa na mnie inaczej, co innego dostrzegam. Poza tym, nie da się temu zaprzeczyć, dorastałam wraz z głównym bohaterem (pod tym względem mogę uznać siebie za szczęśliwca), tak jak dojrzewał Harry, tak ja dojrzewałam do coraz mroczniejszych części.
"Czwórka" ukazała świat magii, który istnieje też poza Hogwartem. Mistrzostwa świata w Quidditchu zebrały czarodziejów ze wszystkich stron świata. A Harry niemal ze zdumieniem też zdał sobie sprawę, że Hogwart to nie jest jedyna szkoła magii.
Dla mnie czwarta część przygód Pottera była niesamowitą lekturą. Zdałam sobie jednocześnie sprawę, że nie potrafię wskazać części całej serii, która by podobała mi się najmniej lub najbardziej. Każda jest wyjątkowa.
Zgadzam się - wszystkie części H.P. są świetne;) I jak dotąd nie trafiłam na serię, która spodobałaby mi się tak bardzo, jak książki J.K. Rowling...
OdpowiedzUsuńPewnie sporo włożonych uczuć i sentymentu. ;)
UsuńTak, to jedna z lepszych serii dla młodzieży
OdpowiedzUsuńZgadzam się. Nie na darmo znalazła się na liście BBC.
UsuńSeria o Harrym może, nie jest moją ulubioną, ale na pewno jedną z tych, które niezwykle dobrze wspominam i na pewno zawsze będę ją pamiętać :)
OdpowiedzUsuńMuszę się przyznać , że jeszcze nie czytałam ani jednej książki z serii o Harry'm. Wiem wstyd się przyznać, ale co zrobić? Planuje nadrobić wszystko w wakacje, bo wtedy będę miała dużo czasu :3
OdpowiedzUsuńKurczę, a ja pamiętam, że średnio mi się podobała. Ale to było wieki temu, teraz czytam tę serię od nowa i właśnie czwarty tom przede mną. Mam nadzieję, że wreszcie odkryję w nim to, czego nie dostrzegałam wcześniej.
OdpowiedzUsuńJa się nie spodziewałam niczego nowego po tej części, po prostu chciałam znów spędzić przyjemnie czas nad lekturą. A że przy okazji coś odkryłam? Nie narzekam. :)
UsuńAh, czwarta i ten niezapomniany Bal Bożonarodzeniowy. Zaśmiewałam się przy tych rozterkach Rona...
OdpowiedzUsuńI ten jego dylemat i "odkrycie", iż Hermiona jest dziewczyną - nieziemskie. xD
UsuńUwielbiam całą sagę, chociaż długo się zmuszałam do tego żeby zacząć czytać Pottera ;p
OdpowiedzUsuńTrafiłam na twojego bloga przez przypadek, ale go pokochałam od pierwszego wejrzenia - recenzja mojego kochanego Harry'ego :D Zgadzam się z Tobbą ta część jest mroczniejsza, następne są jeszcze bardziej straszne, w porównaniu z pierwszą drugą. Ja również dorastałam z głownym bohaterem, jego przygody poznałam w wielku 8-10 lat i od tamtej pory co roku przerabiam całą serię ponownie :)
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło, mam nadzieję, że będziesz częściej zaglądać. :)
UsuńIm dalej w las, tym ciemniej - tak samo z serią o Harrym. Każda kolejna część jest mroczniejsza od poprzedniej. Bohater dorasta i staje przed coraz groźniejszymi "przygodami".