Z mężem bardzo lubimy poznawać nowe miejsca, więc kiedy tylko sprzyja nam los (czytaj: mamy pieniądze na paliwo i sporo czasu wolnego), to zaraz wyszukujemy miejsca do zwiedzenia. Widzieliśmy już wiele wspaniałych szkockich wodospadów, a ostatnio udało mi się spisać całą listę wyjątkowych zamków - szkoda tylko, że część jest aż tak daleko!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styl życia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styl życia. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 14 listopada 2016
czwartek, 20 października 2016
Inteligencja
Nie każdy jest tak samo inteligentny, nie każdy myśli w ten sam sposób, co ma bardzo dużo plusów. Dzięki temu możemy dzielić się różnymi doświadczeniami, dyskutować na wiele tematów, rozwijać się w różnych kierunkach. Życie jest o wiele bardziej barwne, kiedy każdy z nas jest różny.
czwartek, 8 września 2016
wtorek, 24 kwietnia 2012
Pielgrzymka dla maturzystów
Wczoraj byłam na pielgrzymce maturzystów do Częstochowy. Aż głupio przyznać, że to była moja pierwsza wycieczka do Jasnej Góry. Chyba i tak lepiej późno niż później.
Wyjechaliśmy z Bydgoszczy o 3:00. Godzina taka nieciekawa na wyjazdy, bo ani tu położyć się spać ani w domu do tej godziny nic konstruktywnego nie zrobię. Wiadomo, położę się o 23:00 i za dwie godziny max muszę wstać. Zrezygnowałam więc ze spania i trochę się pouczyłam do matury.
Zirytował mnie jeden sms. Znajomy z klasy (chyba kolegą go nie nazwę) pisze do mnie o godzinie 2:00 i pyta jak zamierzam dotrzeć na teren kościoła, skąd mieliśmy wyjeżdżać autokarami. No i wbił mi się do samochodu taty. Ja rozumiem, żeby napisał w dzień, lecz na godzinę przed odjazdem? Czy to nie lekka przesada?
Ogólnie droga była nawet znośna. Troszkę mnie denerwowały tylko ciągłe chichoty dziewczyn, ich bardzo głośne gadanie i tak dalej. Nie uszanowały tego, że część osób chce sobie odpocząć.
W samej Częstochowie byłam krótko przed godziną 9:00. Byliśmy początkowo na mszy świętej w kaplicy, gdzie znajduje się ten piękny obraz Matki Bożej, potem ksiądz Maciej odprawił nam drogę krzyżową. No i dostaliśmy dużo czasu wolnego (moim zdaniem jednak trochę za dużo). Wówczas wraz z chłopakiem nieco pochodziliśmy, ja kupiłam ładną pocztówkę i krzyż. Taki do łańcuszka, który nota bene muszę też kupić, ale pamiątkę z Częstochowy mam już.
Bo owym czasie wolnym o godzinie 15:00 odmówiliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Może to głupio zabrzmieć, ale polubiłam ją odmawiać. Ma taki nastrój w sobie, jest taka niezwykła. No nawet nie wiem jak tutaj teraz cokolwiek powiedzieć o tej modlitwie.
Byliśmy zobaczyć jeszcze Skarbiec, różne muzea i izby. Dużo rzeczy. Ważne jednak, że to wszystko było bardzo ciekawe. Zobaczenie monstrancji z XV wieku budziło naprawdę ogromny podziw, zwłaszcza, gdy oczom ukazywała się tak przepiękna robota, tak majestatyczne dzieło sztuki.
Cieszę się, że to wszystko mogłam ujrzeć. Bardzo podobała mi się też droga krzyżowa, której obrazy znajdują się nad obrazem Matki Bożej. Niesamowite. Takie niebagatelne, bardzo przejmujące i prawdziwe w swej wymowie.
Potem znów było trochę czasu wolnego i o godzinie 18:00 wracaliśmy już do domu. Wtedy robiłam też wszystkiego po trochu. Trochę odpoczywałam, trochę oglądałam film, trochę si uczyłam, trochę słuchałam audiobooka. Mieliśmy nowoczesny autokar, więc puszczono nam także karaoke. Śpiewaliśmy wszystko. Mimo, że piosenki były częściowo weselne, częściowo nieznane, i tak to nam niezbyt przeszkodziło.
W domu byłam około 24:00.
Przyznam, że organizacja była troszkę nieudana. Szkoda, że nie byliśmy na odsłonięciu obrazu. Mogliśmy przyjechać wcześniej. Czas zwiedzania byłby ujęty wcześniej, więc na przykład wsiedlibyśmy do autokaru o 15:30 (po Koronce). Lista osób jadących też była źle organizowana. Zamiast brać się za to wcześniej, ksiądz zbierał to na dwa tygodnie przed wyjazdem. I potem miał spory problem, gdyż lista była nieuzupełniona. Msze także mieliśmy mieć swoją, a ksiądz zaczął organizować ją, gdy już byliśmy w Częstochowie. Dopiero! Skutkiem tego było, że musieliśmy po prostu brać udział we mszy, która normalnie się odbywała. Nie mieliśmy tej obiecanej "własnej".
Ogólnie i tak jestem bardzo zadowolona. Zobaczyłam Częstochowę. Pomodliłam się. Spędziłam dzień bardzo przyjemnie, mimo pogody, która była niezwykle irytująca. Przeszłam na kolanach wokół obrazu. Wydaje mi się, że jest to ważne. W każdym razie dla mnie. Zobaczyłam mnóstwo ciekawych i pięknych rzeczy. Nie żałuję tego, że pojechałam. W żadnej mierze. Pojechałabym na pewno jeszcze raz. I na pewno pojadę, gdy tylko będę miała ku temu sposobność.
sobota, 10 grudnia 2011
Witam
Nowy blog i nie wiem od czego zacząć. To, co ważne, można przeczytać w panelu obok. Myślę, że nie ma po co chwalić się dodatkowo szczegółami, które nikomu nic nie powiedzą.
Jedno, czym rada jestem się pochwalić, to wczorajsze pierwsze miejsce na międzyszkolnym konkursie dotyczące obrazu mojego miasta. Miło jest dowiedzieć się, że sposób, w jaki piszę może się podobać, czy nawet wzruszać, co oznacza także, że piszę dobrze. Pochlebia mi to, gdyż literatura to moja ulubiona dziedzina nauki, niejako wiążę z nią swoją przyszłość.
Oto bardzo krótki fragment mojego opowiadania:
Otworzyłam
oczy. Moje ciało lepiło się od potu. Kolejny raz, przerażona zbliżającą się
wojną, nie przespałam nocy. Zobaczyłam twarz Adolfa Hitlera. Powoli wyciągał
broń, a następnie przyłożył ją do mojej skroni. Zanim nacisnął spust, obudziłam
się. Od kilku dni radio i gazety informowały nasz naród o zbliżającym się
terrorze, a ja bałam się coraz bardziej, dlatego też nawiedzały mnie koszmary.
Wyjrzałam przez
okno. Ulica Królowej Jadwigi, na której mieszkałam, była piękna. Wiązałam z nią
wiele wspomnień. Pamiętam, jak w dzieciństwie, biegałam przez most, który
zawsze był dla mnie czymś wyjątkowym. Niejednokrotnie zdumiewało mnie, dlaczego
on unosi się nad wodą.
Spojrzałam na
szafkę, na której znajdował się „Dziennik Bydgoski”. Zerknęłam na artykuł,
który miał na celu wspierać i podnosić na duchu. Podobał mi się jego
wierszowany charakter. Tekst niósł w sobie słowa pokrzepienia, których Polacy
potrzebowali;
„Dzień
chwały oto rozpoczęty.
Chwila
decyzji jest już bliska...
Spokój!
I każdy uśmiechnięty
I
wszyscy na swe stanowiska!”
Subskrybuj:
Posty (Atom)
